Gdzie dobrze zjeść i nie wydać fortuny!

Ostatnio dostałam bardzo silnych palpitacji serca kiedy usłyszałam od jednego z moich uczniów, że zapłacił on 50 euro za obiad w jednej z malagijskich restauracji.
50 dych?  Zaczęłam zastanawiać się nad tym jak to możliwe? Wysiliłam trochę mózgownicę i po krótkim namyśle doszłam do wniosku, że wpadł w pułapkę , w którą wpada większość turystów podróżujących po Costa del Sol. I jako, że jedzenie to dla mnie rzecz święta, moją ziemską misją jest edukowanie was w tejże oto kwestii. Ale zacznijmy od początku…

Restauracje tylko dla guiri (czytaj: obcokrajowców)
Pierwszą rzeczą, którą musicie wiedzieć jest to, że… Malaga i okolice kochają turystów. No, co? Mamy kryzys więc na widok turysty w sandałkach skaczemy z radości 🙂 Taki turysta ma ze sobą zawsze dużo pieniążków, więc dla niego zrobi się dosłownie wszystko. Dlatego jeśli jesteście w centrum Malagi albo w innych turystycznych miejscach i właśnie burczy wam w brzuchu… to grzecznie poproście go żeby się uciszył. To nie czas na jedzenie. No chyba, że macie portfele pełne… brzęczących monet!

Pytanie za milion dolarów: gdzie coś przełknąć?

Najlepiej w typowych andaluzyjskich barach, w których nie ma ani jednego turysty! O takich perełkach w Maladze i okolicach będę pisać, ale jeszcze nie teraz. Dzisiaj wiem, że macie bardzo głodne brzuchy, które domagają się ode mnie natychmiastowej odpowiedzi, więc nie będę się narażać 🙂

Sieciówki

Jeżeli wasz brzuch woła o pomstę do nieba to najlepiej wybrać się na tapas do sieciówek. Sieciówek jest sporo, ale dzisiaj przedstawię wam moją ulubioną!

Szanowni państwo przed wami… 100 montaditos 🙂


Kocham 100 montaditos. Kiedy tylko muszę szybko coś przełknąć i mam ochotę na tapas to pragnę się teleportować do tego właśnie baru. Tam jest 100 przepysznych kanapeczek (stąd nazwa 100 montaditos) i nie tylko! Bary 100 montaditos znajdziecie wszędzie, gdyż są one bardzo popularne!

Jak złożyć zamówienie?

A no… to jest dobre pytanie, gdyż w tej knajpie zamówienie składa się w dość nietypowy sposób. A więc, już wam mówię. Wchodzicie do knajpki, szukacie miejsca, zajmujecie stolik i… na stoliku znajduje się ta oto kartka i długopis. Jak nie ma długopisu to najlepiej ukraść z poprzedniego stolika 🙂 No, w końcu głodnemu wszystko się wybaczy.

 

 

Do czego służą tajemnicze kartki? A no… do złożenia zamówienia. Otwieracie wasze menu, wybieracie numerek, który was interesuje i wpisujecie na karteczkę. Tą samą czynność powtarzacie przy wyborze picia lub deseru. Wybór jest ogromny a ceny… całkiem fajne. Poza tym, w niektóre dni macie tzw. Euromanie czyli tapas za 1 euro !


Po wyborze jedzonka wystarczy iść z karteczką do kasy oraz opłacić zamówienie. Pamiętajcie, że pani na pewno zapyta was o wasze imię!

 


Przy kasie otrzymacie tylko picie. Na jedzenie musicie poczekać. Wasze imię będzie czytane przez megafon i wtedy musicie pobiegnąć szybciutko z waszą cudowną karteczką po pyszne jedzonko. A potem nic, tylko napełniać brzuchy!

 

Przydatne informacje:

1. Ceny tapas to: od 1- 1,5 euro

2. Piwo kosztuje 1,5 euro

3. Fanta oraz Coca cola: 1,8 euro

4. Moje ulubione tapas w 100 montaditos: 57, 60,100

5. Napój, który musicie spróbować: Aquarius de Naranja ( 2 euro)

6. Jeżeli macie skomplikowane polskie imię to lepiej wymyślcie inne. Mogą nie przeczytać imion takich jak np. Krzysztof. Cris brzmi lepiej 🙂

7. Można płacić kartą

 

SMACZNEGO!

2 thoughts on “Gdzie dobrze zjeść i nie wydać fortuny!”

  1. Czesc Ola. Wlasnie dotarlismy do Malagi i Twoj wpis pozwolil nam zaspokoic pierwszy glod. Dzieki bardzo za wskazowke. Prosze o wiecej gdzie dobrze zjesc, bardzo po andaluzyjsku i bez turystow wokol. Pozdrawiam. Dagmara

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *